W pierwszych latach XVII w. - informacje o datach i szczegółach tych wydarzeń są niedokładne, a niekiedy nawet sprzeczne ze sobą - niespełna dwudziestoletni młodzieniec wstąpił na służbę u polskiego magnata Adama Wiśniowieckie-go. Według jednej z wersji tej historii ów młody człowiek, który zaczął pracować jako lokaj i stajenny, szybko zaskarbił sobie względy księcia. Jesienią 1603 r. doszło jednak między nimi do sprzeczki, podczas której Wiśniowiecki spolicz-kował sługę. Wówczas to wzburzony młodzieniec
krzyknął: ?Gdybyś wiedział, książę, kim jestem, nie traktowałbyś mnie w ten sposób. Jestem carewiczem Dymitrem, synem cara Iwana.”
Kiedy Wiśniowiecki wspomniał, że Dymitr umarł w 1591 r., młody człowiek opowiedział o spisku Borysa Godunowa: bojar chciał zabić carewicza, aby pozbyć się jedynego prawowitego kandydata do tronu Rosji, o który zabiegał. Jednak matka Dymitra, wdowa po carze Iwanie, została w porę ostrzeżona i zdołała uchronić carewicza przed zamachem. Na jego miejsce podstawiła innego chłopca, a syna oddała pod opiekę pewnemu lekarzowi, który przez następne kilka lat ukrywał Dymitra w klasztorach po całej Rosji. Gdy opiekun umarł, carewicz uciekł do Polski, gdzie z początku pracował jako nauczyciel u jednego z arystokratów, a później pozostał w służbie Wiśniowieckiego. Młodzieniec pokazał swemu panu wysadzany drogimi kamieniami krzyż - pamiątkę chrztu.
Wieść, że syn cara Iwana żyje i po 12 latach milczenia rości sobie prawo do rosyjskiego tronu, rozeszła się bardzo szybko. Pojawiali się coraz to nowi świadkowie, którzy potwierdzali, że młody człowiek jest rzeczywiście carewiczem.
Bez względu na wiarygodność tych oświadczeń, wiek i wygląd sługi zdawały się potwierdzać jego słowa. Młodzieniec, który podawał się za Dymitra, był człowiekiem skromnej postury, miał jasne, rudawe włosy, pieprzyki na twarzy, bladoniebieskie oczy i szeroką twarz z wystającymi kośćmi policzkowymi. Niektórzy ludzie pa?nętający Iwana Groźnego widzieli w młodym człowieku pewne podobieństwo do zmarłego cara. Inni twierdzili, że mały Dymitr, podobnie jak sługa Wiśniowieckiego, miał wydatne znamię na prawej dłoni oraz nierównej długości ramiona.
Nagłe pojawienie się pretendenta do rosyjskiego tronu było bardzo na rękę Wiśniowieckiemu i wielu przeciwnym polityce Borysa Godunowa polskim magnatom, którzy od dawna czekali na możliwość odegrania się na znienawidzonym władcy Rosji. Wiśniowiecki zapewnił sługę, że poprze jego starania o uznanie go prawowitym następcą cara Iwana, choć nie jest jasne, czy dał wiarę słowom młodzieńca, czy też kierowało nim polityczne wyrachowanie.